Moja Babcia urodziła się w latach osiemdziesiątych XX wieku i była typowym pixelartem. Mój Dziadziuś zresztą też. Jednak babcia skakała na boki z róznymi Łindołsami i mój Tatuś urodził się jako... tapeta na pulpit windy. Miał zaledwie 640x480 pixeli i to na palcach stojąc.
Żeby skompensować sobie kompleks 640 pixów Tatuś upolował sobie moją Mamusię klasyczną Bląd Łidołsiarkę 800x600 pixeli.
Efektem szczęśliwego związku jestem ja i stadko inne tapety na pulpit których tutaj wymieniać wszystkich nie będę aczkolwiek wspomnę tapety ze zwierzątkami. I oto ta niezbyt wyszukana absurdalna historyjka.